Akademia Olimpia jest wyjątkowym miejscem, skupiającym potomków greckich bogów. Półbogowie odbierają tam gruntowne wykształcenie z zakresu mitologii i zwyczajów starożytnej Grecji, a przy tym szlifują swoje magiczne zdolności, jakie przyszło im odziedziczyć. Nikt z zewnątrz nawet nie zdaje sobie sprawy, że właśnie takie miejsce skrywają mury jednego z wieżowców położonych w sercu Nowego Jorku. Kto dzisiaj wierzyłby w istnienie greckich bogów, no nie?
Pechowa trzynastka
Ten rok w Akademii Olimpii będzie jednak zupełnie inny niż wszystkie dotychczasowe. Wszystko za sprawą turnieju, którego Akademia jest gospodarzem. O co tyle szumu? Okazuje się, że główną nagrodę stanowi w nim nieśmiertelność, prestiż, a przy tym niemal wyraźne postawienie znaku równości między zwycięzcą turnieju a bogami.
Tradycyjnie, do udziału w turnieju Mojry wytypowały dwunastu potomków bogów olimpijskich, w tym utalentowanego w każdej dziedzinie Alexandra (syna Zeusa) oraz kryjącego się w cieniu Holdena (syna Hadesa). Chyba nie zdziwi nikogo, że ta dwójka z definicji nie pała do siebie sympatią. Na tym jednak nie koniec. Los potrafi płatać figle i tak też było w tym przypadku. Mojry wskazały bowiem na trzynastą uczestniczkę turnieju. Mowa o Kassandrze Morton, córce Hekate, której moc wciąż jeszcze nie dała o sobie znać, przez co dziewczynie grozi wydalenie ze szkoły. A to dopiero początek niespodzianek…
Otaczała mnie ciemność. Nie tylko w niej stałam, ona… napierała na mnie, gładziła mnie po głowie, otulała nogi i ręce. Czasem uczucie było nieprzyjemne, a czasem wręcz przeciwnie.
„Ciemność, która nas połączyła” Natalia Brożek
Turniej okazuje się być zaledwie zasłoną dla politycznych rozgrywek, jakie bogowie toczą między sobą. W jego trakcie dzieją się przedziwne rzeczy; już na pierwszy rzut oka widać, że coś jest nie tak. Ktoś, kto macza w tym wszystkim palce, usilnie stara się zatrzeć jakiekolwiek ślady. Zadaniem Kassandry – i jej niespodziewanych sojuszników – będzie zdemaskowanie sprawców całego zamieszania, a przy tym powstrzymanie spisku, który może wywrócić ustanowiony przed wiekami porządek do góry nogami. Zanim jednak tego dokona, wpierw będzie musiała przeżyć. Okazuje się, że właśnie to może być najtrudniejszym wyzwaniem ze wszystkich, z jakimi przyjdzie jej się zmierzyć w ciągu najbliższych czterech tygodni. Ktoś ewidentnie czyha na jej życie, ale Kassandra Morton nie zamierza tak łatwo się poddać. Ale czy od przeznaczenia można tak łatwo uciec?
Z myślą o młodszych czytelnikach
„Ciemność, która nas połączyła” Natalii Brożek jest połączeniem „Harry’ego Pottera i Czary Ognia”, „Igrzysk śmierci” oraz serii przygód Percy’ego Jacksona. Z każdego z tych utworów, Natalia wyciągnęła kilka wystających nici, zmodyfikowała je do własnych potrzeb, a następnie zręcznie splotła w jedną całość. I wyszło jej to bardzo dobrze. Napiszę więcej – wyszło jej to świetnie, biorąc pod uwagę dokładny research z zakresu mitologii greckiej i antycznej Grecji, jaki musiała wykonać, a przy tym przedstawić jego efekty dla czytelnika w jasny oraz nieskomplikowany sposób.
„Ciemność, która nas połączyła” stanowiła dla mnie przyjemny powrót do jednych z ulubionych historii, które czytałam lub oglądałam w dzieciństwie oraz jako nastolatka. Może nie była to dla mnie wielce odkrywcza książka, której echo będzie ciągnęło się za mną jeszcze przez długi czas, ale nie uważam, że jakkolwiek umniejsza to „Ciemności, która nas połączyła”. Ba, sama nawet tego od niej nie oczekiwałam, gdy brałam ją do ręki pierwszy raz. Pozwoliła mi za to oderwać myśli od codzienności, poczuć się jak uczestniczka turnieju podobnego do tego, który fascynował mnie podczas oglądania „Igrzysk śmierci”. Kibicowałam bohaterom, gdy trafiali na pewien trop, a smuciłam się wraz z nimi, gdy coś szło nie po ich myśli. Na mojej twarzy kilka razy podczas czytania pojawiał się lekki uśmiech spowodowany wymianą zdań pomiędzy Kassandrą i Holdenem, a gdy akcja zaczynała się zagęszczać, sięgałam po książkę nawet w pracy (tylko nie mówcie mojej szefowej!).
To nie żadna przerwa, idioto, to walka o życie, wyklinałam go w myślach, bo normalnie nie powiedziałabym mu tego w twarz. Był zbyt przerażający.
„Ciemność, która nas połączyła” Natalia Brożek
Lekka, wciągająca i pełna tęsknoty za seriami z dzieciństwa – tymi słowami najkrócej podsumowałabym „Ciemność, która nas połączyła” Natalii Brożek. Sama poleciłabym tę książkę młodszej wersji siebie, z czasów podstawówki lub gimnazjum. Myślę, że wtedy byłabym nią wręcz oczarowana, choć i teraz zyskała moją sympatię.

