Pragnienie zachowania wiecznej młodości oraz urody z pewnością co jakiś czas przewija się w głowie każdego człowieka. Obawiamy się starzenia, pojawiających się z czasem zmarszczek, jak i siwych włosów. Nie inaczej myślał Dorian Gray, mężczyzna obdarzony niezwykłym pięknem, który oddał swoją duszę za możliwość pozostania na zawsze młodym oraz urodziwym. Ta jedna, pochopna decyzja, słono go kosztowała, a z jej skutkami musiał mierzyć się już do końca swoich dni.

„Portret Doriana Graya”. Oscar Wilde

Tylko płytcy ludzie potrzebują całych lat na to, aby się uwolnić od emocji. Ten, kto jest panem samego siebie, może ukrócić smutek z taką samą łatwością, z jaką może wynaleźć przyjemność. Ja nie zamierzam być na łasce moich emocji. Chcę z nich korzystać, radować się nimi, dominować nad nimi.

Obraz duszy

Całą treść „Portretu Doriana Graya” streścić można w następującym zdaniu: londyński malarz stworzył tytułowy portret Doriana Graya, który z czasem zaczął się starzeć i brzydnieć, równolegle gdy bohater popełniał niemoralny występek. Tym samym odzwierciedlał duszę Doriana, grzeszną i zepsutą do tego stopnia, iż postanowił on ukryć portret przed resztą świata. Młodzieniec jednak pozostał bez skazy. Dalej prowadził życie pełne zabaw i uciech, w pełni korzystając z daru wiecznej młodości oraz urody. Pozwalał sobie na coraz więcej, łamiąc przy tym wszelkie możliwe normy, reguły, a także raniąc innych ludzi. Doprowadziło to z czasem do odwrócenia się od niego większości towarzystwa, a na jego temat zaczęły powstawać nieprzychylne plotki. Wszystko zmienia się w momencie, gdy Dorian podejmuje decyzję o zniszczeniu okrutnego portretu.

Wewnętrzne rozdarcie

Oscar Wilde zabiera nas w podróż po wiktoriańskiej Anglii przepełnionej hedonizmem, rozwiązłością, w której moralność nie stanowi już żadnego autorytetu. Pokazuje zarazem, w jak prosty sposób jest ulegać pokusom, a ściślej – złu. Dokładnie przedstawił tego skutki na przykładzie wewnętrznego rozdarcia bohatera, który mając do wyboru dobro i zło, zawsze wybiera drugą opcję, pogłębiając tylko swoje zgorszenie. Wyrzuty sumienia prędzej czy później doprowadzają człowieka nad przepaść, kiedy to musi zdecydować: zawrócić i naprawić swoje błędy czy pogrążyć się jeszcze bardziej? W tym miejscu znalazł się także i Dorian, który udowodnił, iż uleganie pokusom zadowala nas tylko na krótką chwilę. Nie jest jednak w stanie zagwarantować nam pełni szczęścia na dłuższą metę.

„Portret Doriana Graya”. Oscar Wilde

Uwielbiam skandale dotyczące innych osób, ale te, w których ja występuję, zupełnie mnie nie interesują. Nie mają w sobie uroku nowości.

„Portret Doriana Graya” jest klasyką literatury pochodzącą z XIX wieku. Niekiedy język w trakcie czytania może przytłaczać, sprawiać trudności. Zwłaszcza tak kunsztowny, jakim posługiwał się Oscar Wilde, bezsprzeczny mistrz pisania opisów. Jego dzieło czytać można z samej tylko chęci pozachwycania się sposobem, w jaki bawił się on słowem. Sama książka natomiast niesie za sobą ponadczasowe prawdy, aktualne kiedyś, obecnie, a także i w przyszłości (bez wątpienia). Kusi nas zło, choć nie zawsze jesteśmy w stanie przyznać się do tego. Chcielibyśmy pozostać młodzi, pomimo że wydaje nam się to takie błahe i nie na miejscu. Trudno nam to przyznać – tak samo jak żyjącym przeszło 130 lat temu, gdy „Portret Doriana Graya” ujrzał światło dziennie, został okrzyknięty skandalem i wielokrotnie ocenzurowany.

Ponadczasowe prawdy

Historię Doriana wzbogaca postać cynicznego lorda Henry’ego, który po części sprowadza młodzieńca na manowce. W rozmowach przemyca wiele prawd o świecie oraz dywagacje na temat sztuki, piękna i brzydoty. „Portret Doriana Graya” łączy w sobie tak wiele motywów, iż utwór odczytywać można na wielu płaszczyznach. Każdy z pewnością odszuka w nim coś dla siebie, pozaznacza cytaty, które wywarły na nim wrażenie. I choć książka w moim wydaniu liczy zaledwie 238 stron, nigdy jeszcze nie zużyłam tak wielu karteczek samoprzylepnych…

„Portret Doriana Graya”. Oscar Wilde

To prawdziwa głupota z waszej strony, gdyż na świecie jedna tylko rzecz jest gorsza od tego, że o tobie mówią, a mianowicie, że w ogóle o tobie nie mówią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *